środa, 5 kwietnia 2017

Jednak nie.

Jednak nie wracam.
Za każdym razem, gdy wracam zmęczona z pracy, próbuję coś napisać, nie umiem. Nie podoba mi się szyk zdań. Za każdym razem zmieniam sceny, sytuacje. Czuję pustkę.
Blog powstał, gdy miałam czas - mogłam więcej czasu spędzić na przemyślenia.
Oddałam się w wir życia realnego. Nazbierałam na nowy sprzęt i ho śmiga. Tylko jakoś chęci i czasu na to brak. Zawsze tak było. Miałam pomysł, ale chęć się kończyła po napisaniu większości rozdziałów.
Tu myślałam że się uda.
Nie udało.
Przepraszam tych, którzy wiernie czekali. Widziałam nowe komentarze.
Nie chcę pisać na siłę.
Być może wrócę ale nie opowiadaniem, który ma początek i koniec. Jeśli już, to bym musiała napisać hen do przodu, ewentualnie mieć sagę skończoną i wstawiać do woli. Może jakieś one shoty. Nic więcej.
Uznałam, że powinniście wiedzieć niż robić sobie nadzieję, pod tytułem: "może wstawi". Możecie na mnie być źli, obrażać i tak dalej. Jednak jeśli mam dalej pisać to pod wpływem emocji, pasji i chęci - a nie pod presją, że ludzie czekają i wypada wstawić.
Jestem jak George R.R Martin z Wichrami Zimy. Trochę można poczekać.
Zatem jeśli chodzi o ten blog, jest skreślony. Jak wrócę, na pewno będę wstawiać info na spisowych bloga.
Do zobaczenia, kiedyś.